Tagi
armada chorągiew CWM CWM ZHP w Gdyni drużyna drużyny festiwal Gdynia harcerze instruktorzy jacht jachty Jamboree kadry KHDWiŻ konferencja kurs kursy morze mundury muzyka narada patenty pilot polesie prawo projekt PZŻ regaty rejs rejsy rozporządzenie s/y ZAWISZA CZARNY s/y ZJAWA skauci specjalności sport spotkanie stopnie szantowiązałka szanty szkolenie Teliga warsztaty wodniacy wyprawa zhp zlot łódź żeglarstwo

Armada 2011 na Jamboree - jachty dotarły do celu

Nadesłany przez bianka 6.08.2011, 1:30:00 (5366 odsłon) Więcej wpisów tego autora

Armada 2011, fot. Wiktor WróblewskiSzlak wodny prowadzący do Åhus nie należy do łatwych i przyjemnych. U ujścia rzeki przepływającej przez miasteczko rozpościera się szeroki pas płycizn, naszpikowany podwodnymi przeszkodami. Dla niewielkich jachtów wyznaczono tyczkami specjalne podejście, znacznie skracające drogę do główek portu; większe jednostki muszą płynąć dookoła i trzymać się toru wodnego, prowadzącego do portu od strony północno-wschodniej.
Kiedy dotarliśmy do Åhus, było już ciemno. W główkach przywitał nas intensywny zapach melasy, duszną wonią rozlewający się po ponurym, towarowym nabrzeżu. Rzeka zwężała swój bieg, aż za niewielkim jej zagięciem dostrzegliśmy sylwetki jachtów naszej armady.



"Udało się" - przemknęło przez myśl naszej trójki, która teraz, wraz z kapitanem i chiefem stanowiła szkieletową załogę JOSEPHA CONRADA (reszta na morzu wymieniła się z nami i została na s/s MAKRELLEN). Przybiliśmy do wysokiego, technicznego nabrzeża, sklarowaliśmy jacht i zaczęliśmy snuć plany na najbliższe dwa dni. Pomysłów było sporo: zejść na ląd, pozwiedzać okolicę, fotografować, wysyłać kartki, odwiedzić pobliską plażę , zrobić zakupy w supermarkecie, odwiedzić fabrykę pewnego produktu, z którego słynie ta mała szwedzka miejscowość... i najważniejsze - zobaczyć teren Jamboree oraz wziąć udział w atrakcjach przygotowanych w namiotach narodowych poszczególnych krajów.

 

Armada 2011 - fot. Piotr CiebiadaArmada 2011 - MAKRELLEN i RAN, fot. Piotr NowackiArmada 2011, fot. Piotr Nowacki
Armada 2011 - fot. Piotr NowackiArmada 2011 - fot. Piotr CiebiadaArmada 2011 - fot. Piotr Ciebiada

 

Po północy, mniej więcej w godzinę po naszym dotarciu do Åhus w radio usłyszeliśmy głos Kasi, zapowiadającej przybycie do portu KAPITANA GŁOWACKIEGO. Wiktor i PanWac w krótkich żołnierskich słowach opisali jej wygląd portu oraz fragment nabrzeża, pozostawiony pustym na przyjęcie statku. Było to ważne - ten fragment nabrzeża nie był oświetlony, a dodatkowo w 1/3 jego długości nad wodę wystawał fragment pokaźnej instalacji przeładunkowej - potencjalne zagrożenie dla want i rei żaglowca. Po zakończeniu rozmowy PanWac wraz z dwoma Sigurtami (skipperami norweskich jednostek) wyszli na brzeg, by wspólnie z Ronem oświetlić latarkami bezpieczny fragment betonu oraz podjąć cumuy od śląskiej załogi.


Na naszym jachcie znów byliśmy w komplecie. Po długim dniu obfitującym w atrakcje nikt z nas nie myślał o zwiedzaniu miasta, tym bardziej, że o tak późnej porze wszystko było zamknięte. Poza tym nie jest żadną przyjemnością chodzenie po terenie, gdzie nie ma żywej duszy - ma się wrażenie, że miejsce, w którym się jest zostało opuszczone przez mieszkańców... brrr... Poszliśmy spać.

27.07.2011

Poranek przywitał nas chłodem i mgłą, której lepka kołderka wieszała się na gałęziach okolocznych drzew. Cała załoga w komplecie ustawiła się na rufie JOSEPHA, by równo o ósmej rozpocząć dzień podniesieniem bandery. Później był zwiad w marinie, w celu pozyskania kodu do prysznica (BEZCENNE!), zakończony pełnym sukcesem.

 

Armada 2011 - poranek 27.07.2011, fot. Piotr NowackiArmada 2011 - poranek 27.07.2011, fot. Piotr NowackiArmada 2011 - poranek 27.07.2011, fot. Piotr Nowacki
Armada 2011 - poranek 27.07.2011, fot. Piotr NowackiArmada 2011 - poranek 27.07.2011, fot. Piotr NowackiArmada 2011 - apel 27.07.2011, fot. Piotr Nowacki

 

Z nadejściem godziny 1000 wszyscy uczestnicy armady wyszli na nabrzeże na ostatni apel, podsumowujący wspólną, cudowną wędrówkę, której byliśmy uczestnikami. Pojawili się na nim harcerze z s/y KAPITAN GŁOWACKI, przybył przedstawiciel władz portowych, który oficjalnie powitał całą naszą międzynarodową "gromadkę". Było sporo podziękowań i gratulacji, podziękowanie dla organizatorów oraz skipperów, a przede wszystkim specjalna nagroda dla Rona Browna (dobrego duszka wyprawy), któremu Australijczycy wręczyli prezent - prawdziwy bumerang - na znak, że mimo nieodległego rozstania wszyscy w przyszłości znów musimy sie spotkać.

 

No i pojawiły się zapowiedzi przyszłych wydarzeń. Kapitanowie i instruktorzy, jako liderzy skautowi swoich krajów, zostali zaproszeni do udziału w najbliższym seminarium Sea Scouts, na którym bedzie opracowywana strategia rozwoju ruchu w kolejnych latach. Wstępnie zaanonsowano też przyszłe międzynarodowe akcje morskie w Danii, Szwecji, Norwegii i Szkocji, przedstawiono zaproszenie wspólnego żeglowania po wodach Australii, a na koniec przypomniano największe wyzwanie - skautową wyprawę do Japonii.

 

Armada 2011 - apel 27.07.2011, fot. Piotr NowackiArmada 2011 - apel 27.07.2011, fot. Piotr NowackiArmada 2011 - apel 27.07.2011, fot. Piotr Nowacki
Armada 2011 - apel 27.07.2011, fot. Piotr NowackiArmada 2011 - apel 27.07.2011, fot. Piotr NowackiArmada 2011 - apel 27.07.2011, fot. Piotr Nowacki

 

Po apelu zrobione zostało ostatnie grupowe zdjęcie. Z wysokości, tak, że głowa każdego na nim... wygląda jak łebek od szpilki , jednak jako ludzie mamy taką właściwość, że lubimy takie "łebki" rozpoznać, podpisywać i po latach pokazywać je wnukom w długie zimowe wieczory.

Po apelu zjedliśmy śniadanie i rozpierzchliśmy po Åhus. Niektórym z nas było smutno patrzeć na Norwegów wynoszących swoje bagaże z pięknych drewnianych łodzi, którymi przypłynęli, oni jednak wybierali się na Jamboree w charakterze uczestników, a nie gości tak jak my. Po ułożeniu dobytku na nabrzeżu Norwegowie znów nabyli chęci do rozmów, spacerów i innych szaleństw przy portowym pirsie. Tym bardziej, że autobusy umówione na 1100 nie nadjeżdżały, co wykorzystaliśmy do ostatniej minuty ich obecności.

 

W połowie dnia do Åhus dopłynęły dwie kolejne jednostki. Jako pierwsi pojawili się Finowie na jachcie TMX, którzy zacumowali longside do JOSEPHA CONRADA. Młoda załoga miała po drodze niezłą przygodę - jacht stracił śrubę. W najbliższym porcie próbowano kupić nową, jednak nie udało się znaleźć oryginalnej - w rezultacie dopasowano najbardziej zbliżoną rozmiarami i ruszono dalej.
Drugi w kolejności do miasta dotarł Adam (Mody) z załogą śląskiej "dziesiątki", który zaparkował do KAPITANA GŁOWACKIEGO. Niestety, przywiózł smutne wieści - na drugiej łódce (dowodzonej przez Leona) doszło do awarii rozrusznika, przez co nie było pewności, czy ich ekipa na czas dopłynie na miejsce.

 

Armada 2011 - apel 27.07.2011, fot. Piotr NowackiArmada 2011 - apel 27.07.2011, fot. Piotr NowackiArmada 2011 - apel 27.07.2011, fot. Piotr Nowacki
Armada 2011 - 27.07.2011, fot. Piotr NowackiArmada 2011 - 27.07.2011, fot. Piotr NowackiArmada 2011 - 27.07.2011, fot. Piotr Nowacki

 

Mieszkańcy Åhus byli dla wszystkich mili. Udało się nawet spotkać kilkoro rodaków mieszkających w Szwecji. Generalnie miejscowość wydała się bardzo przyjazna ludziom i spokojna, nawet w sklepach obsługa nie spieszyła się za bardzo z "przepychaniem" klientów. Przeciwnie, każdy chciał zamienić kilka słów, spytać, co słychać, jak jest w naszym kraju. No i najważniejsze - lody były bardzo dobre, szczególnie te jedzone z Norwegami (a małe tet a tet Bianki ze Sveinim... w celu narysowania modelu łódki i podpisania żagli wniosło wiele w rozwój współpracy międzynarodowej) .

NAJAZD HARCERZY Z RADOMIA

Załogę s/y JOSEPH CONRAD odwiedzili również harcerze z Radomia, którzy przypłynęli kilka dni wcześniej promem. Harcerze ci pozwiedzali trochę miejsc w Szwecji i tak, jak uczestnicy armady wybierali się również na Jamboree w charakterze gości. Pierwszy raz  pojawili się na nabrzeżu rano, zaraz po apelu, sfotografowali się z częścią załogi i czmychnęli do Åhus. Drugi raz przyjechali wieczorem, by zostać na dłużej. Rozbili swoje namioty blisko portu obok niedalekich ruin, "pomogli" naszej załodze zjeść obiad oraz pozbyć się nadmiaru jabłek, a potem dzięki pomocy Bianki zwiedzili drewnianą łódź Norwegów.

W środku dnia także się z nimi widzieliśmy - przeszliśmy się na plażę nieopodal portu, gdzie ekipa rowerowa spędzała swój dzień nad morzem. Pojęcie "nieopodal" jest tutaj mocno subiektywne, ponieważ, aby przedrzeć się na plażę trzeba było iść z portu około czterdziestu minut mijając wiele jednostek, potem przechodząc przez most, a następnie idąc przez las. Jednak... opłacało się. Brodzenie w wodzie morskiej na piaszczystej plaży, to zdecydowanie to, czego potrzebowały uczestniczki armady (mimo, iż morze miały codziennie wokół siebie!).

 

Armada 2011 - 27.07.2011Armada 2011 - 27.07.2011Armada 2011 - 27.07.2011

 

NORWESCY SKIPPERZY NA POKŁADZIE JOSEPHA

Kiedy młodsi Norwegowie udali się na teren Jambo, ich skipperzy pozostali sami, w oczekiwaniu na nowe załogi. Wolny czas wykorzystywali na oględziny swoich jednostek oraz odpoczynek po kilkudniowej wędrówce. Wieczorem, po powrocie z miasta udało się nam najpierw odwiedzić znajomą jednostkę s/s MAKRELLEN. Spotkanie przerodziło się w miły wieczorek z udziałem skipperów dwóch przycumowanych do siebie longside norweskich łodzi, PanWaca, Sylwii, Bianki oraz dwójki Norwegów, którzy mieli pożeglować makrelka w kolejnych dniach. Pogawędka była tym przyjemniejsza, że prowadzona przy filiżankach belgijskiej gorącej czekolady. Później "impreza" przeniosła się na inne jednostki - chętni (czyli załoganci z JOSEPHA oraz DUNAJCA, którzy do nas dołączyli) mogli poznać rozkład pomieszczeń na NORDSJØ oraz podziwiać wykończenie wnętrza GYDY.


W rewanżu PanWac zaprosił kapitanów do mesy JOSEPHA CONRADA na filiżankę wieczornej kawy. Panowie weszli i... zachwycili się konstrukcją naszej wiekowej stalówki, dzięki której "Józek" (mimo, że do portów wchodził prawie na końcu stawki) na morzu był najżwawszym ze wszystkich jachtów. Rozmowa z zagadnień technicznych zeszła na kwestie żeglugowe, a później na historie z życia wzięte - było ich wiele i snuły się przez dłuuuugie wieczorne kwadranse.

 

Wykorzystując pogawędkę naszych skipperów wyrwaliśmy się na nocne zwiedzanie miasta. Wcześniej wspominaliśmy, że Åhus jest nieatrakcyjne nocą, jednak nic nie przeraża oficerów JOSEPHA... bardziej, niż morskie opowieści kapitanów. Tak oto dotarliśmy w zakamarki, których wcześniej nie odkryliśmy - trzeba powiedzieć, że szkołę w Ahus to uczniowie mają ładną, a samo miasteczko mimo, iż w nocy puste... nadal jest urokliwe!

 

tekst: Bianka Sieredzińska, Agnieszka Szuba, Jakub Piersa
dygresje, niepotrzebne wtręty i korekta: Piotr PanWac Nowacki
edycja: PanWac
zdjęcia: Wiktor Wroobel Wróblewski, Piotr PanWac Nowacki, Piotr Ciebiada

 

Armada powróci w odcinku:
 Armada 2011 na Jamboree - Łódź wraca do Łodzi 

 

Zobacz także:

  1. Armada 2011 na Jamboree - żegluga z Kopenhagi do Åhus
  2. Armada 2011 na Jamboree - harce w Svanemøllen havn
  3. Armada 2011 na Jamboree - 10 HDŻ Katowice - relacja nr 1
  4. Armada 2011 na Jamboree - łódzkie łodzie dotarły na Sund
  5. Armada 2011 na Jamboree - jedna Łódź już płynie
  6. Armada 2011 na Jamboree - Kopenhaga wita pierwszych przybyszów
  7. Ruszyła Armada na Jamboree 2011

 

Partnerzy wyprawy łódzkich wodniaków

 

Ocena: 10.00 (1 głos) | Oceń ten tekst |
Komentarze są własnością ich autorów. Twórcy serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za ich treść.

Autor Wątek
bianka
Wysłano: 07.08.2011, 20:19  Uaktualniono: 07.08.2011, 20:19
Lejwoda
Dołączył: 09.03.2010
Skąd: Radom
Liczba wpisów: 129
 Odp.: Armada 2011 na Jamboree - jachty dotarły do Åhus
"dygresje, niepotrzebne wtręty i korekta: Piotr PanWac Nowacki"

Bardzo mnie się podoba ten dopisek w stopce autorskiej :) Ależ my lubimy Twoje niepotrzebne wtręty i dygresje :)! W szczególności uwielbiamy również anegdoty :)

Autor Wątek
panwac
Wysłano: 08.08.2011, 13:24  Uaktualniono: 08.08.2011, 13:24
Webmaster
Dołączył: 01.09.2003
Skąd: Łódź
Liczba wpisów: 849
 Odp.: Armada 2011 na Jamboree - jachty dotarły do Åhus
Cytat:
Bianka napisała:
Ależ my lubimy Twoje niepotrzebne wtręty i dygresje :)! W szczególności uwielbiamy również anegdoty :)


Tak, tak, jasne...

Autor Wątek
bianka
Wysłano: 08.08.2011, 17:56  Uaktualniono: 08.08.2011, 17:56
Lejwoda
Dołączył: 09.03.2010
Skąd: Radom
Liczba wpisów: 129
 Odp.: Armada 2011 na Jamboree - jachty dotarły do Åhus
Ej, ale to co napisałam, to naprawdę NIE była ironia!

Autor Wątek
panwac
Wysłano: 11.08.2011, 23:08  Uaktualniono: 11.08.2011, 23:08
Webmaster
Dołączył: 01.09.2003
Skąd: Łódź
Liczba wpisów: 849
 Odp.: Armada 2011 na Jamboree - jachty dotarły do Åhus
Ej, ale napisałem "tak, tak"...

Autor Wątek
bianka
Wysłano: 11.08.2011, 23:15  Uaktualniono: 11.08.2011, 23:15
Lejwoda
Dołączył: 09.03.2010
Skąd: Radom
Liczba wpisów: 129
 Odp.: Armada 2011 na Jamboree - jachty dotarły do Åhus
Tylko ta emotikonka na końcu nijak pasuje w tamtym "tak, tak..." :/

Autor Wątek
panwac
Wysłano: 14.08.2011, 23:11  Uaktualniono: 14.08.2011, 23:11
Webmaster
Dołączył: 01.09.2003
Skąd: Łódź
Liczba wpisów: 849
 Odp.: Armada 2011 na Jamboree - jachty dotarły do Åhus
A bo ja mam taką krzywą twarz...

Autor Wątek
bianka
Wysłano: 15.08.2011, 19:08  Uaktualniono: 15.08.2011, 19:08
Lejwoda
Dołączył: 09.03.2010
Skąd: Radom
Liczba wpisów: 129
 Odp.: Armada 2011 na Jamboree - jachty dotarły do Åhus
Nie PanWac, krzywą twarz, to ma ten lider, który boi się ją ujawnić i pisze z pozycji gościa ;) Szkoda mi tego typu ludzi. Warto wiedzieć jednak, że w internecie nikt nie jest anonimowy i to czy się podpisze czy nie, to tylko kwestia czasu dla chcącego, aby dowiedział się tożsamości takiej osoby... choć z drugiej strony może nie warto zaprzątać sobie głowy ;)

Na armadę popłynęliśmy jako harcerze czy komuś się to podoba czy też nie. :) Byliśmy jej uczestnikami, nie zgłosiliśmy się w ostatniej chwili, nie szukaliśmy załogi z łapanki - jest się czym szczycić ;)

Autor Wątek
Gość
Wysłano: 12.08.2011, 21:35  Uaktualniono: 12.08.2011, 21:35
 Odp.: Armada 2011 na Jamboree - jachty dotarły do celu
Cytat:
Kapitanowie i instruktorzy, jako liderzy skautowi swoich krajów, zostali zaproszeni do udziału w najbliższym seminarium Sea Scouts, na którym bedzie opracowywana strategia rozwoju ruchu w kolejnych latach

A kto był z liderów?

Autor Wątek
bianka
Wysłano: 13.08.2011, 18:59  Uaktualniono: 13.08.2011, 18:59
Lejwoda
Dołączył: 09.03.2010
Skąd: Radom
Liczba wpisów: 129
 Odp.: Armada 2011 na Jamboree - jachty dotarły do celu
Wszystko zależy jak zdefiniujemy pojęcie lidera. W polskim systemie mamy coś takiego jak stopnie instruktorskie i każdy instruktor może być potencjalnym liderem :), a na pewno kiedyś drużynowym/przybocznym był :).

Autor Wątek
Gość
Wysłano: 14.08.2011, 18:35  Uaktualniono: 14.08.2011, 18:35
 Odp.: Armada 2011 na Jamboree - jachty dotarły do celu
Po co definiować? Na zloty i seminaria za granicą wysyła się liderów wybranych przez władze ZHP. Ktoś był na tym rejsie? I dlaczego w komunikatach ZHP nie było informacji o armadzie? Byliście zgłoszeni?

Autor Wątek
panwac
Wysłano: 15.08.2011, 23:41  Uaktualniono: 15.08.2011, 23:41
Webmaster
Dołączył: 01.09.2003
Skąd: Łódź
Liczba wpisów: 849
 Odp.: Armada 2011 na Jamboree - jachty dotarły do celu
Armada była zgłoszona szefowi KHDWiŻ w 2009 roku, kolejne informacje i ustalenia przekazywane na bieżąco... Założenia, także plan przedsięwzięcia prezentowano trzykrotnie na konferencjach wodniackich.
Czemu wiosną zaprzestano szerokiego informowania o Armadzie? To pytanie nie do nas...

A zaproszenia na przyszłe seminaria i przedsięwzięcia każdy dostał też osobiście - może dlatego, że przez te kilka dni współdziałaliśmy najlepiej, jak umiemy, zachowując miejsce w szeregu i nie kreując się na liderów. W jednym miejscu i czasie zebrała się grupa ponad dwustu świetnych ludzi - skromnych, wesołych, pozytywnie nastawionych do świata... zwyczajnych. Poznać, znaczy przeżyć...

Autor Wątek
bianka
Wysłano: 16.08.2011, 0:11  Uaktualniono: 16.08.2011, 0:11
Lejwoda
Dołączył: 09.03.2010
Skąd: Radom
Liczba wpisów: 129
 Odp.: Armada 2011 na Jamboree - jachty dotarły do celu
Cytat:
A zaproszenia na przyszłe seminaria i przedsięwzięcia każdy dostał też osobiście - może dlatego, że przez te kilka dni współdziałaliśmy najlepiej, jak umiemy, zachowując miejsce w szeregu i nie kreując się na liderów. W jednym miejscu i czasie zebrała się grupa ponad dwustu świetnych ludzi - skromnych, wesołych, pozytywnie nastawionych do świata... zwyczajnych. Poznać, znaczy przeżyć...


LEPIEJ BYM TEGO NIE UJĘŁA! :)

Autor Wątek
Gość
Wysłano: 18.08.2011, 0:06  Uaktualniono: 18.08.2011, 0:06
 Odp.: Armada 2011 na Jamboree - jachty dotarły do celu
Cytat:
Czemu wiosną zaprzestano szerokiego informowania o Armadzie?

Może zrezygnowano i wybrano coś lepszego? Czyli Wasz rejs był prywatny. Nazywając go harcerski udajecie, że była zgoda.
Na jambo 2 razy był Zawisza i to jest oficjalne, bylo na stronach.

Autor Wątek
panwac
Wysłano: 18.08.2011, 22:42  Uaktualniono: 18.08.2011, 22:42
Webmaster
Dołączył: 01.09.2003
Skąd: Łódź
Liczba wpisów: 849
 Odp.: Armada 2011 na Jamboree - jachty dotarły do celu
Cytat:
Może zrezygnowano i wybrano coś lepszego?


Założenia masz tu, w pkt.4: Wyprawa armady skautowej na Jambore.... Wystarczyło się zorganizowac, albo dołączyć do tych zorganizowanych.

Pozdrawiam
Piotr

Autor Wątek
michalsadowski
Wysłano: 25.08.2011, 2:28  Uaktualniono: 25.08.2011, 2:28
Lejwoda
Dołączył: 10.03.2010
Skąd: Bydgoszcz
Liczba wpisów: 110
 Odp.: Armada 2011 na Jamboree - jachty dotarły do celu
Zawisza była dwukrotnie na Jamboo, podczas drugiego rejsu gościliśmy na pokładzie nie tylko Pierwszą Damę Annę Komorowską ale także Rona Browna.
Kierownictwo Drużyn Wodnych nie było informowane o poczynaniach i planach polskich uczestników Armady, nie było wśród nich nikogo upoważnionego do reprezentowania środowisk wodnych ZHP.
Ciesze się jednak, że impreza się udała i harcerze wrócili zadowoleni:) To jest najważniejsze.

Autor Wątek
panwac
Wysłano: 25.08.2011, 7:53  Uaktualniono: 25.08.2011, 7:53
Webmaster
Dołączył: 01.09.2003
Skąd: Łódź
Liczba wpisów: 849
 Odp.: Armada 2011 na Jamboree - jachty dotarły do celu
Tym razem z przyjemnością stwierdzam, Michale, że kłamiesz w żywe oczy.
Nie tylko Kierownictwo w całości, ale też jego poszczególni członkowie (w tym Maciej i Ty) byliście informowani o organizacji armady od samego początku. Do Ciebie dzwoniłem w tej sprawie osobiście, mimo że nie musiałem - wtedy... zwyczajnie to zbagatelizowałeś (zlekceważyłeś terminy zgłoszeń, stwierdziłeś, że... będzie jak będzie).

Co do reprezentowania środowisk... a mów sobie, co chcesz. "Po czynach ich poznacie..."

Autor Wątek
michalsadowski
Wysłano: 25.08.2011, 12:15  Uaktualniono: 25.08.2011, 12:15
Lejwoda
Dołączył: 10.03.2010
Skąd: Bydgoszcz
Liczba wpisów: 110
 Odp.: Armada 2011 na Jamboree - jachty dotarły do celu
jak zwykle Druhu Kapitanie czytasz bez zrozumienia!

Powtarzam, Kierownictwo nie było informowane. Przedstawienie mi oferty jako Pilotowi Chorągwi nt. możliwości wzięcia udziału w armadzie to jedno, a ustalenie z Kierownictwem Drużyn Wodnych sposobu reprezentowania nas wszystkich podczas imprezy to drugie. Rozumiem, że w czasie kiedy się szykowałeś Kierownikiem był Wiktor i wiele spraw pozostawało "w rodzinie", jednak już od kilku miesięcy odkąd Wiktor został odwołany nie informujesz nas na bieżąco nt. swoich Światowych poczynań podczas których domniemywam chcesz reprezentować wodniaków.

Autor Wątek
panwac
Wysłano: 25.08.2011, 19:22  Uaktualniono: 25.08.2011, 19:22
Webmaster
Dołączył: 01.09.2003
Skąd: Łódź
Liczba wpisów: 849
 Odp.: Armada 2011 na Jamboree - jachty dotarły do celu
Znów piszesz nieprawdę, miły Panie.
Program, a wcześniej założenia przedsięwzięcia były przedstawione kierownictwu oraz kadrom wodnym poszczególnych chorągwi. Kierownictwu na ręce dwóch kolejnych szefów.

Kiedy doprowadziłeś do rezygnacji ostatniego szefa kierownictwa, było już PO WSZYSTKIM (terminy przesyłania zgłoszeń minęły). To, że przekazywałem nadal uzyskiwane informacje (w dodatku powszechnie dostępne) wszystkim zainteresowanym (w tym kierownictwu), to była wyłącznie moja dobra wola (tak samo, jak Twoją złą wolą było blokowanie tych informacji).

Jak widzisz, jak zwykle źle rozumiesz jak było i jak jest. Nie rozumiesz też widocznie, że nie jesteś szefem kierownictwa, a po tym, co pokazałeś w ostatnich kilku miesiącach działań ani autorytetem, ani w ogóle kimkolwiek, z kim chce się cokolwiek ustalać.

Autor Wątek
michalsadowski
Wysłano: 25.08.2011, 20:42  Uaktualniono: 25.08.2011, 20:42
Lejwoda
Dołączył: 10.03.2010
Skąd: Bydgoszcz
Liczba wpisów: 110
 Odp.: Armada 2011 na Jamboree - jachty dotarły do celu
Piotrze, kilka wyjaśnień!

1) Wiktor nie zrezygnował tylko Kierownictwo zrezygnowało z niego.
2) Nie przekazywałeś mi żadnych informacji zatem nie możesz zarzucać mi, że cokolwiek blokowałem.
2) Ty dla mnie również nie jesteś autorytetem. Nie będzie nim osoba używająca takiego języka i postępująca w taki sposób jak Ty Druhu Harcmistrzu.
Nie odpowiada mi Twój język i sposób postępowania. Groźby, szantaże i oszczerstwa to nie po harcersku.

Autor Wątek
leon
Wysłano: 25.08.2011, 23:15  Uaktualniono: 25.08.2011, 23:15
Lejwoda
Dołączył: 14.03.2010
Skąd: Katowice
Liczba wpisów: 99
 Odp.: Armada 2011 na Jamboree - jachty dotarły do celu
Coś druhowie nie działa. Proszę schować swoje urażone ambicje gdzieś głęboko. Niczemu nie służy ta dyskusja. Wodniacy w Polsce to nie tylko środowiska Łódzkie i Kaszubskie. W innych rejonach Polski inaczej rozumiemy braterstwo i wspólny interes. Cieszymy się z czyiś sukcesów, a porażki innych nie są powodem do knucia intryg, tylko do smutku i współczucia. Jeśli najbliższy wam jest wasz tyłek, to lepiej dajcie sobie spokój i nie siejcie fermentu w organizacji. To co sobą w tej sprawie prezentujecie, nie ma nic wspólnego ze skautingiem, jest żenujące i smutne..
Zamiast cieszyć się, że coś innym wyszło, tak samo jak i mnie to wy szukacie powodu, byle tylko pokazać jaki to ja jestem świetny, a inni beznadziejny. Z sukcesu robicie porażkę.
Kierownictwo Drużyn Wodnych to nie jest czyjś folwark, ani własność jednej osoby. Ma służyć wszystkim, a nie karmić czyjeś ego.
Wydaje mi się, że niedługo to zdechnie, pozostanie tylko CWM i
środowiska. Może to i lepiej, jeśli wasz stosunek do innych ma być taki jaki teraz prezentujecie. Wygląda, że szef CWM ma więcej oleju w głowie, niż wy wszyscy razem wzięci. Najwyżej będziemy współpracować bezpośrednio z nim. Z Wami jak dorośniecie i zrozumiecie co to jest harcerstwo.
Czuwaj, Achoj
Leon
PS. To co napisałem jest tylko i wyłącznie moim zdaniem. Proszę nie przypisywać do tego innych reprezentantów jakiegokolwiek środowiska wodnego. Oni powinni wypowiedzieć się sami.

Autor Wątek
bianka
Wysłano: 25.08.2011, 23:52  Uaktualniono: 25.08.2011, 23:52
Lejwoda
Dołączył: 09.03.2010
Skąd: Radom
Liczba wpisów: 129
 Odp.: Armada 2011 na Jamboree - jachty dotarły do celu
Cytat:
Kierownictwo Drużyn Wodnych to nie jest czyjś folwark, ani własność jednej osoby. Ma służyć wszystkim, a nie karmić czyjeś ego.


Bardzo, bardzo rozsądnie powiedziane, Leonie :)

Autor Wątek
panwac
Wysłano: 26.08.2011, 7:13  Uaktualniono: 26.08.2011, 7:13
Webmaster
Dołączył: 01.09.2003
Skąd: Łódź
Liczba wpisów: 849
 Odp.: Armada 2011 na Jamboree - jachty dotarły do celu
Leon,
Mimo, że wypowiadasz się w liczbie mnogiej (czyli do wszystkich), podpisuję się pod Twoim tekstem rękoma i nogami.

Dyskusja na temat "szlacheckości" z nadania lub mianowania kompletnie mnie nie interesuje - i tak będziemy działać dalej niezależnie od zdania tego, czy innego "ważnego instruktora".

Zależy mi jedynie na zdementowaniu głoszonej publicznie nieprawdy - bo dotyka ona bezpośrednio i harcerzy, i organizatorów armady.
Powtarzam: zarówno środowisko wodne, jak i kierownictwo (kolejne jego składy) dostało komplet informacji o przedsięwzięciu zwanym wyprawą armady skautowej na Jamboree. Co więcej, nie będąc w komitecie organizacyjnym armady i tak dołożyłem wszelkich starań, by tak było - nie tylko osobiście dzwoniłem do Michała oraz Macieja (w sumie kilka razy), ale też (na przełomie czerwca i lipca) do Tomka Maracewicza. Po prostu obawiałem się, że z powodu pychy i arogancji jednego z członków kierownictwa ważne informacje nie zostaną przekazane dalej, a w konsekwencji może być problem z np. nabyciem biletów wejściowych na Jamboree dla załogi Zawiszy.

To, że konkretna osoba uznaje za stosowne opierać swoje opinie na tezach przez siebie wymyślonych (jej wygodnych) i (mówiąc wprost) kłamie, przedstawiając przebieg zdarzeń, nie może być usprawiedliwieniem dla późniejszej fałszywej oceny działań środowisk wodnych.

EOT

Pozdrawiam z dalekich ciepłych mórz - kiedyś może wrócę...
PanWac

Autor Wątek
bianka
Wysłano: 25.08.2011, 19:25  Uaktualniono: 25.08.2011, 19:25
Lejwoda
Dołączył: 09.03.2010
Skąd: Radom
Liczba wpisów: 129
 Odp.: Armada 2011 na Jamboree - jachty dotarły do celu
Każdy harcerz wyjeżdżający za granicę z góry musi reprezentować Polskę, więc trochę to dziwnie brzmi "reprezentować nas wszystkich", bo to takie masło maślane. Kiedy jedziesz za granicę wiadomym jest, że czy robisz to oficjalnie, czy nie - właśnie będziesz widziany poprzez pryzmat państwa, z którego przybywasz, Michale.
Drugą rzeczą jest to, że wysyłanie wiadomości działa w dwie strony, tzn. do Kierownictwa i od Kierownictwa. Osobiście, jeśli byłabym w Kierownictwie i o czymś nie wiedziała, to zależaloby mi na dowiedzeniu się, a e-mail Piotra jest Ci przecież dobrze znany.
Trzecia sprawa.. Maciej na pewno wiedział o armadzie, bo wybrali się również ludzie ze Śląska, których miło było spotkać :).
Nie wiem czy mamy dwóch Michałów Sadowskich? Wydaje mi się, że przedstawienie oferty udziału Tobie jako Pilotowi jest wystarczające, żeby uznać, że ktoś chce zebrać ekipę na wyjazd międzynarodowy, a jako członek Kierownictwa powinieneś tę radosną nowinę do tegoż ciała przenieść i odpisać Piotrowi nie tylko jako Pilot Chorągwi, ale jako członek Kierownictwa, bo nim jesteś :). Chyba, że wolisz dostawać dwa identyczne maile, na ten same adres :), to w takim razie nie wnikam w prywatne preferencje.
Zarzucanie nam prywaty, jest jakie jest. Otóż, tak się składa, że Polska jest zrzeszona w cudownym ruchu znanym jako WOSM (nie piszę organizacji, bo to troszeczkę mało ma się do idei BiPi, o czym za moment). Celowo sięgnęłam do Konstytucji WOSM, i cytuję:

"11 Member Organizations enjoy the rights and privileges
and are required to fulfil the obligations given in this
Constitution.
2. Member Organizations shall have the following rights:
(a) To be represented and have the right of voice at
a World Scout Conference and a Regional Scout
Conference, subject to payment of the Conference
fees
.
(e) To attend world or regional Jamborees, camps and
other gatherings.

(f) To receive invitations to national Jamborees, camps
and other gatherings.
" (Konstytucja WOSM, wersja angielska, strona 11)
To, co tutaj jest napisane rozciąga się na zwykłego druha Kowalskiego (bo jak cała organizacja to i poszczególni jej członkowie!), który chce gdzieś pojechać. Będąc członkiem WOSM, wystarczy, że harcerz z ZHP zapłaci wpisowe i już może jechać na wyjazd zagraniczny - nie na wszystkich zlotach montuje się polski kontyngent. Tutaj takiego nie było. Byli tam tacy sami ludzie jak my - skauci, którzy zdecydowali się wziąć udział w armadzie. Wydaje mi się, że tam gdzie są harcerze tam jest harcerstwo :)
Zawisza mógł wziąć udział w armadzie, trzeba było tylko się zgłosić. Jednak... zawsze łatwiej jest mówić innym co spaprali, niż samemu ruszyć się i coś zrobić.
Inicjatywa musi wypływać z dwóch stron i oskarżanie nas o prywatę jest tak samo zasadne jakbyśmy my teraz mówili, że Kierownictwo się wcale sprawą nie interesowało - tylko my tak nie mówimy :). Z winą, to jest zawsze tak, że leży ona nie tylko po jednej stronie, warto i nad tym pomyśleć - przeanalizować sytuację i nie dyskutować "czyja to jest bardziej wina", tylko pomyśleć jak to zrobić, żeby na przyszłość tak nie wychodziło. BiPi mówił, że najbardziej skuteczne są te drużyny, gdzie najwięcej wolnej ręki mają zastępowi. Kierownictwo można przyrównać do kadry drużyny, a chorągwie do zastępów - im większa będzie dowolność chorągwi w tym co robią, tym więcej zrobią. Grunt, żeby Kierownictwo wspierało działania bądź jeśli wsparcia nie potrzeba wyznawało zasadę "jeśli nie pomagać, to chociaż nie przeszkadzać". Osobiście, jeśli dowiedziałabym się o jakimś działaniu podejmowanym gdzieś przez harcerzy wodnych, a miałabym jakąś szansę na kontakt i porozmawianie z nimi o tym, co robią - to z chęcią bym to zrobiła. Nie tylko dół powinien wychodzić do góry, ale góra powinna też widzieć dół, bo inaczej wyjdzie jak z chodzeniem bez patrzenia pod nogi... Okaże się, że i góra i dół nagle znajdują się w jednej płaszczyźnie i to w dodatku poziomej ;)
"Scouting is a Movement because it moves forward. As soon as it stops moving, it becomes an organization and is no longer Scouting."
Robert Baden-Powell
I teraz zastanówmy się czy jesteśmy ruchem czy już organizacją? :)